Prologue .
MUSIC .
Proste włosy, blondynka, zawsze uśmiechnięta ... tak to właśnie ja. Chociaż cofnijmy to : Proste włosy, blondynka, zawsze uśmiechnieta ... tak myślą o mnie inni. A jaka jestem naprawdę ? Szczerze? Tego sama nie wiem . Jestem sama w czterech ścianach mojego pokoju, wsród pachnących kawą świeczek .Tańczące płomyki przyciągaja mój wzrok. Na ścianie wiszą stare zdjęcia z wakacji. Wtedy wszyscy byliśmy razem .. Tata, Mama, ja i brat ...razem szczęśliwi ...A teraz ? Tata zginął w wypadku samochodowym. Odkąd go z nami nie ma , mama zaczęła topic swe żale w alkoholu. A co z bratem ? Wyprowadził się.Urwał z nami kontakt.Jestem sama. Zupełnie.

Migoczące płomyczki znów przykuły moją uwagę. Pomyślałam o Erin. To moja najlepsza przyjaciółka. więc tak jakby nie jestem całkiem sama. Mam Erin. jednak wyjechala do Londynu w poszukiwaniu lepszego życia, dobrze płatnej pracy.. Dalej utrzymujemy kontakt. Czasem do siebie dzwonimy, rozmawiamy przez rózne portale. Ale to nie to samo co przed laty. Często chodziłyśmy na shake'i. Jednak po ukończeniu szkoły, Erin wyjechała . Znalazła dobrą pracę .Jednak nigdy nie wypytywałam się , a ona nigdy o niej nie wspominała. Szczerze to nawet zbytnio mnie to nie interesowało.Po jej wyjeździe zdarzył się ten cholerny wypadek ojca ..Jechał po prezent urodzinowy dla mnie. Tak bardzo cieszył się, że jego mała córeczka kończy dziewiętnaście lat, że nie zauważył nadjeżdżającego tira. A potem go już nie było... Zginął na miejscu. Tak mocno go kochałam. Cały czas obwiniam siebie za spowodowanie tego wypadku. W końcu gdyby nie ja i moje urodziny, te cholerne dziewiętnaste urodziny. Tata byłby tu z nami. Znów tak samo szczęśliwi jak na starych fotografiach.Mój kochany tatuś byłby ciągle przy mnie. Jednak jego śmierć nas nie rozłączyła. Ja czuję że on tutaj jest. Własnie dotyka mojego prawego ramienia i szepcze "Nigdy się nie poddawaj. Walcz!".
Dlatego to , że czuję, że jest on wciąż obok mnie sprawia że jestem silna. Wierzę, że Tato nie odszedł. Jest z nami wszystkimi. i będzie z nami, dopóki my nie przestaniemy w to wierzyć. Wierzyć w niego...
- Tęsknię... Wciąż kocham - powiedziałam w oddal ciemnego pokoju i jednym dmuchnięciem zgasiłam tańczące świeczki .
__________________________________________________________________
Tak wiem że krótkie, ale to takie jakby wprowadzenie, Rozdziały obiecuję, że będą dłuższe :).
Przeczytałeś/aś ? - Skomentuj . to dla mnie bardzo ważne. Wtedy wiem że pisze dla kogoś kto to czyta. Bardzo proszę o to .
Świetny prolog, czekam na pierwszy rozdział, mam nadzieje, że dodasz go szybko :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam i zapraszam do siebie http://www.believe-in-magic-opowiadanie.blogspot.com/
Fajny czekam na rozdział ;)
OdpowiedzUsuńŚwietny prolog :> czekam na dalszą cześć! Zapraszam na mojego boga http://dream-love-friendship.blogspot.com
OdpowiedzUsuńŚwietny początek smutny ale świetny
OdpowiedzUsuń